Menu
Azja / Tajlandia

Nieodkryte piękno raju nomadów Koh Lanty Yai

Będąc w Tajlandii macie wrażenie, że została zniszczona przez turystykę i marzycie o ucieczce do miejsca, którego piękno jest nienaruszone? Trafiliście w dziesiątkę, bo właśnie taka jest Koh Lanta Yai! W Internecie znaleźć można słowa zachwytu nad tym miejscem ale także rozczarowania, bo rzeczywiście wyspa nie jest dla każdego. Szukasz spokoju, bungalosa przy plaży i cudownych zachodów słońca? Jesteś w idealnym miejscu. Jeżeli jednak wolisz tłumy, krzyczących naganiaczy, aktywne zwiedzanie i centrum pełne straganów, powinieneś stąd uciekać.

Koh Lanta Yai – sprawdź dobrze zanim wybierzesz

Dlaczego jest to tak istotne? Wschodnia część wyspy nie jest zbyt turystyczna, ani też rozbudowana. Nie uraczycie tam wielu możliwości zakwaterowania. Główna droga prowadząca wzdłuż wybrzeża od północnej części wyspy, aż po samo południe przypomina gliniane ścieżki na Zanzibarze. Po tej stronie wyspy nie znajdziecie też pięknych plaż czy turkusowej wody, a raczej częste odpływy i nieco brudną część portową.

Rajskie życie na Koh Lanta Yai kręci się wokół zachodniego wybrzeża, które kusi swym pięknem. Ta część wyspy niemal na całej swojej długości oferuje plaże, które są tak szerokie i z tak aksamitnym piaskiem, że można poczuć się jak w raju. Oczywiście trafić można także na miejsca, w których piasek jest nieco „kamienisty”, a woda jakby brzydsza, dlatego warto zjechać całą trasę w poszukiwaniu swojego faworyta.

Jeżeli jesteś fanem Boba Marley’a czy housowej muzyki i lubisz spać w bungalosach przy plaży to północna część plaży Phra Ae jest właśnie dla ciebie. Nie ma tu mowy o imprezach do białego rana ale za to jest ogromny wybór pubów czy restauracji, których pasmo ciągnie się wzdłuż całego wybrzeża. Przypominają drewniane chaty ze strzechą, dzięki czemu można się tu poczuć jak w prawdziwej Tajlandii. Doskonałe miejsce na podziwianie zachodzącego słońca, gdyż ogromne tarasy restauracji czy pubów wypchane są poduszkami i materacami, na których można (dosłownie) jeść na leżąco i się relaksować.

Koh Lanta Yai – czy plaże są wszędzie takie same?

Na samym południu wyspy znajduje się Park Narodowy Mu Koh Lanta. Ta część wyspy jest bardzo atrakcyjna, a nieopodal Parku Narodowego znajduje się Bamboo Beach, Khlong Chak Beach czy Kantiang Bay. Dla ciekawostki – nie ma stąd bezpośredniego połączenia ze wschodnim wybrzeżem, także jeżeli chcielibyście się tam przedostać musicie cofnąć się do centralnej części wyspy.

Szukałam wielu informacji na temat plaż w tej części wyspy i to właśnie te wspomniane powyżej górowały na listach Trip Advisora. Rzeczywiście wymienione miejsca są bardzo ładne, niestety woda nie zachwyca. Prawdą jest, że plaże bliżej południowej części wyspy mają biały i aksamitny piasek. Niestety woda w tym rejonie nie jest tak czysta i błękitna jak na północnej jej części. Znajdziecie tu natomiast fajne knajpki przy drodze, z których rozpościerają się niesamowite widoki na zatoki.

Bardzo polecam wynajęcie skutera i zjechanie zachodniego wybrzeża, aby odnaleźć swój kawałek raju. Mi najbardziej przypadła do gustu północno-zachodnia część wyspy, tj. Phra Ae Beach. Plaża jest tu nieco kamienista (mam na myśli grubość piasku), a w niektórych miejscach rosną wzdłuż plaży drzewa iglaste przez co igły mogą nieco kłuć po stopach.  Jednak jeżeli szukacie miejsca na długie kąpiele w morzu to właśnie to miejsce rekomenduję! Woda jest tu najczystsza, jej kolor wpada w jasny błękit, a wieczorami morze staje się tak spokojne, że padling na zachód słońca jest jak znalazł.

Koh Lanta Yai – magiczne zachody słońca

Myślę, że największą atrakcją zachodniego wybrzeża jest zachodzące słońce. Każdego dnia, gdy dzień się już kończy, przybiera ono czerwono-pomarańczowe barwy. Można je podziwiać z baru na plaży czy wynająć padling żeby poczuć się jeszcze bardziej wyjątkowo. Bardzo często pod koniec dnia niebo staje się bezchmurne dzięki czemu widoki są powalające. Zwieńczeniem tych chwil jest gwieździste niebo, które w nocy jest bardzo widoczne dzięki temu, że część restauracji szybko się zamyka i na plaży robi się ciemno. Nic tylko złapcie koc do ręki, wsłuchajcie się w muzykę z pobliskiego baru i napajajcie tym widokiem godzinami!

Koh Lanta Yai – Old Town

Koh Lanta Yai jest bardzo zieloną i nieodkrytą wyspą. Nie ma tu mowy o szaleńczym zwiedzaniu czy też zakupach na marketach uginających się pod ciężarem ubrań i jedzenia. Nie ma tu także punktów widokowych, które oficjalnie zostałyby zaznaczone na mapach.

Jednak miłośnicy historii znajdą tu coś dla siebie. Główną atrakcją wyspy jest Koh Lanta Old Town. Niegdyś centrum życia i główny punkt portowy, dziś miasto widmo z kilkoma knajpkami i sklepikami. Życie przeniosło się do nowego portu, który znajduje się tuż obok mostu łączącego Koh Lanta Yai z lądem. To tam można poczuć namiastkę cywilizacji i wybrać się na mały shopping czy też lokalny mini market.

Jeżeli chodzi o atrakcje związane z naturą to są nimi przede wszystkim dwa miejsca – wspomniay Mu Koh Lanta National Park oraz Lanta Animal Welfare. Wstęp do Parku Narodowego jest płatny jednak warto się do niego wybrać jeżeli lubicie obcować z naturą. Podobnie jest z jaskiniami znajdującymi się na wyspie czy wodospadem Khlong Chak Waterfall, do którego ścieżka prowadzi przez dziki las. Natomiast Lanta Animal Welfare zajmuje się biednymi zwierzętami. Jest to pewnego rodzaju rezerwat, który cieszy się dobrymi opiniami.

Po drodze na wodospad zobaczycie haniebną ofertę trekkingu na słoniach. Miejsce w żaden sposób nie przypomina ośrodka dla słoni, a raczej rozpadającą się budę w lesie. Na szczęście nie cieszy się ono sławą i jest powszechnie krytykowane za złe traktowanie zwierząt. Może niedługo uda się je zamknąć? 

Koh Lanta Yai – rowizoryczna walka z brudem

Dużym minusem tej wyspy jest fakt, iż opłata za wjazd wynosi 10 bht za osobę. Podobnie jest z resztą na Phi Phi Islands, na których pobiera się opłatę w wysokości 20 bht. Kobieta pobierająca opłaty zapewnia, że kwota przeznaczona będzie na utrzymanie terenów prowincji. Rzeczywiście kwota nie wydaje się wysoka, a jeżeli chce się wjechać na wyspę nie można odmówić jej uiszczenia. Niestety po przejechaniu kilku kilometrów widać, że pieniądze z pewnością nie są przeznaczane na jej sprzątanie czy też utrzymanie czystości. Plaże są jak najbardziej czyste jednak wzdłuż głównej drogi miejscami można zobaczyć prowizoryczne wysypiska śmieci. Jest to jedna z brudniejszych wysp Tajlandii i z pewnością jedna z mniej zadbanych. Mieszkańcy potykają się o śmieci leżące pod ich nogami, a zachowują się tak jakby ich nie widzieli. Myślę, że jest to jedyny minus wyspy Koh Lanta Yai.

Perła morza Andamańskiego – Koh Kradan i jej trzy sąsiadki Koh Muk, Koh Chueak, Koh Ngai

Pamiętajcie, że jak z każdego miejsca (może poza Koh Yao Yai) tak i stąd możecie udać się na zorganizowaną wycieczkę. Warto z tego skorzystać, zwłaszcza że sami nie dostaniecie się do niektórych przepięknych miejsc. Osobiście polecam wycieczkę na 4 pobliskie wyspy, której główną atrakcją jest snorkeling i pływanie w jaskini. Rafa koralowa w tych rejonach jest bardzo wymarła, ale nadal można tu zobaczyć niesamowite okazy ryb.

Do najciekawszych atrakcji zaliczyć można Morakot Cave (Emerald Cave) na wyspie Koh Muk. Łodzie zostawiane są tuż przed wejściem do jaskini. Chętni dostają kamizelki ratunkowe, aby łatwiej dopłynąć do lądu. Kilka osób płynie z latarkami, a reszta podąża za światłem.  Nie słychać nietoperzy, a w jaskini jest naprawdę ciemno. Po około 10 metrach oczy mrużą się na widok dziennego światła, bo na samym końcu jaskini pojawia się mała plaża, która ukryta jest wśród skał. Jest to coś pięknego, zwłaszcza że podczas przypływów plaża jest niedostępna.

Osobiście jednak uważam, że najpiękniejszą wyspą ze wszystkich czterech jest zdecydowanie wyspa Koh Kradan. Perła wśród innych zwykłych wysp Tajlandii. Krystalicznie czysta woda, biały i miękki piasek, cisza i spokój, a także brak zorganizowanej turystyki. Rafę koralową widać tuż przy brzegu, a dzięki przejrzystości wody można ją podziwiać bez maski. Miejsce to przypomina Malediwy i jest idealne dla tych, którzy chcą odpocząć od zgiełku miasta, a przede wszystkim od tłumów turystów czy naganiaczy. Na wyspie można nocować, ale ceny mogą być dosyć wysokie. Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc Tajlandii, a woda nigdzie nie jest tak przejrzysta jak tutaj.

No Comments

    Leave a Reply