Menu
Azja / Tajlandia

Niesprawiedliwie wysokie ceny wyspy Koh Yao Yai

Tajlandia została zniszczona przez masową turystykę. Ciężko jest znaleźć miejsce, które nie wiązałoby się z przeciskaniem przez tłumy czy wytrzeszczaniem oczu na widok zawyżonych cen. Szczęśliwie są jeszcze wysepki, które nie wiadomo dlaczego nie zostały polubiane przez odwiedzających. Mowa o dwóch siostrzanych wyspach leżących pomiędzy Krabi a Phuket – Koh Yao Yai i Koh Yao Noi.

Koh Yao Yai – morze ustala reguły

Pamiętaj, że wybór noclegu w Tajlandii jest bardzo istotny, ponieważ może zdeterminować cały Twój wyjazd. Nie chodzi już nawet o robaki mieszkające pod strzechą, brak moskitiery, hałas muzyki z nocnych klubów czy też spanie w bungalosach przy ruchliwej drodze. Chodzi o coś tak pięknego jak podziwianie zachodów słońca czy wsłuchiwanie się w szum fal. Może to brzmieć śmiesznie, ale czy wybierając domek nad wodą nie chciałbyś uraczyć zmysłów właśnie takimi doznaniami?

Koh Yao Yai jest specyficzną wyspą. Nie ma zbyt wiele do zaoferowania, a ceny zwalają z nóg. Przede wszystkim jest to miejsce dla osób uciekających od tłumów i nie goniących atrakcji. Na wyspie znajduje się jeden wodospad, do którego prowadzi szlak przez środek lasu oraz niewielki Park Narodowy. I właściwie to tyle. 

Drogi na wyspie są średniej jakości, a część z nich stanowią gliniano-kamieniste ścieżki, na których nie jest trudno o awarię skutera. Od wąskiego gardła po środku wyspy, aż po samo południe wschodnia część wyspy jest niezabudowana i nie ma tam dróg. Ponadto całe wschodnie wybrzeże każdego dnia zamienia się w odsłonięte bagienko zamieszkałe przez tysiące krabów.

Koh Yao Yai – ceny powalające z nóg

Właśnie z uwagi na mały wybór noclegów czy restaruacji (niestety nie ma tu mowy o night marketach czy nawet małych wózkach z przysmakami) ceny są powalające. Najtańszy nocleg na wyspie sięga rzędu 1000 bht za noc jeżeli szukacie czegoś tylko dla siebie, nie dormitoriów i bez wspólnych łazienek. Zjeżdżając wyspę w oczy rzucają się tablice z informacją o sprzedaży lub wynajmie działki, przez co wyspa wydaje się jeszcze bardziej wyludniona.

Tuż nieopodal Loh Jak Pier znajdującym się na południu wyspy można odnaleźć zalążek turystyki i sportów wodnych. Restauracje w tym miejscu są bardzo drogie, a woda swym kolorem nie zachęca. Część ośrodków wygląda jakby dopiero się budowała, lub też jakby dopiero co się zamknęła. Niestety ciężko jest uniknąć wysokich cen, bo nie ma tu dużego wyboru. Mieszkańcy wyspy bardzo słabo znają angielski, a część stoisk informacyjnych lub ze sprzedażą wycieczek jest jakby na pokaz. Nie ma tu możliwości wykupienia zorganizowanej wycieczki, bo takowe nie istnieją, a transfery na inne wyspy są kosmicznie drogie.

Koh Yao Yai – jak się przemieszczać i dokąd się udać?

Na wyspie, jak z resztą wszędzie w Tajlandii, najlepiej jest wynająć skuter. Nie ma tu możliwości wykupienia ubezpieczenia jak na Koh Tao, a ceny sięgają 250 bht. Nikt nie sprawdza ich stanu, ani nie przejmuje się zarysowaniami, także wynajem nie jest tak stresujący jak w innych turystycznych miejscach. Drogi na Koh Yao Yai są słabej jakości. Chodzi głównie o ich nawierzchnię, która wygląda jakby kiedyś położono wielkie betonowe płyty, a łączenia zostały zamienione w bardzo wysokie hopki zwalniające ruch. Większość dróg jest asfaltowa, jednak droga prowadząca od Son Bay Beach aż do Ban Lo Po Noi Mosque jest w tragicznym stanie. 

Najprawdopodobniej struktura wyspy jest bardzo skalna, przez co drogi są bardzo wyboiste, a ostre kamienie zagrażają skuterom. Nie jest trudno złapać panę, a jeżeli ktoś nie jest za dobrym kierowcą to nie trudno o wypadek. Podobnie wygląda droga na samej północy od Klong Hia Pier aż do Coco Beach.

Jak już wspomniałam południowo-wschodnie wybrzeże nie jest zabudowane i brakuje tam dróg. Warto jednak wybrać się w te rejony, ponieważ na Ao Sai Beach, nieco zapomnianej plaży, piasek jest aksamitny, a woda przypomina kolory z Phi Phi Islands. Nie dość, że jest czysta i turkusowa to jeszcze przy brzegu znajduje się rafa koralowa, w której można posnorkelingować.

Wyspa Koh Yao Yai słynie z małej laguny, która widoczna jest podczas odpływów, a mianowicie Laem Had Beach. Nic dziwnego. Plaża na tym cyplu jest niesamowita, a piasek śnieżnobiały. Co prawda woda jest zielona, a prądy dosyć silne, ale jest to jedyne miejsce z barem na plaży, w którym legalnie sprzedawany jest alkohol. W granicach południa miejsce to zamienia się w turystyczną atrakcję. Zaczyna się odpływ, który odsłania łuny piasku sięgające aż do wyspy Koh Yao Noi. Przypomina to nieco zzieleniałe Malediwy, a radość z chodzenia po wodzie jest ogromna.

Koh Yao Yai – Islam rządzi się swoimi prawami

Wyznawcy Islamu stanowią prawie 90% mieszkańców wyspy. Całkowity zakaz spożywania alkoholu na wyspie nie dotyczy zaledwie kilku sklepów czy barów. Oczywiście ceny są tu nieco zawyżone. Dla przykładu popularny w Tajlandii sklep 7eleven nie sprzedaje alkoholu, a papierosy osłonięte są papierem. Jedynymi miejscami, w których można zakupić coś mocniejszego jest FAMILY MARKT lub niektóre restauracje, przede wszystkim te, które są w miarę niedaleko od południowego portu Loh Yak Pier czy też znajdują się w okolicach Candy House.

No Comments

    Leave a Reply