Menu
Azja / Sri Lanka

Historia Sri Lanki przyczyną jej różnorodności

Ludzie myślą, że Sri Lanka, a dawny Cejlon, to raj usiany 5-gwiazdkowymi kurortami co rzeczywiście jest prawdą, ale tylko w niewielkim stopniu. Jako wolontariusz spędziłam na Sri Lance kilka miesięcy, dzięki czemu zajrzałam w każdy jej zakątek, a tym samym odkryłam niesamowite piękno kontrastujące z wszechobecną biedą. Cejlon jest krajem bardzo zróżnicowanym, ale też dość szokującym dla kogoś kto przybywa z zachodu. 

Sri Lanka jako jedno z najpiękniejszych miejsc jakie miałam okazję zobaczyć oferuje kilometrowe plaże z piaskiem miękkim niczym mąka, fale wprowadzające w poczucie unoszenia się na wodzie, róźne odcienie zieleni, czerwono-krwiste zachody słońca, ciszę i szum oceanu. Miejsce to przypomina baśniową krainę, którą można odkrywać w nieskończoność. Ludzie są tak mili i uśmiechnięci, że godzinami można na nich patrzeć i podziwiać za wytrwałość, gdy ich życie wydaje się być ekstremalnie ciężkie. Mimo nieopisanego piękna Sri Lanka jest szokująca, bo obraz takiej biedy widzi się co najwyżej w programach telewizyjnych, a stan zdrowia bezpańskich psów wprowadza w osłupienie.

Sri Lanka – różnorodność Cejlonu

Północ kraju jest bardzo nędzna, a w wielu miejscach przypomina Indie, których wpływ na tutejszą społeczność jest ogromny. Wszystko za sprawą wojny domowej, która trwała nieprzerwanie od 30 lat, a spustoszenia jakich dokonała Sri Lanka odczuwa do dnia dzisiejszego. Słabo żyzna gleba, migracja lokalnej społeczności i dotkliwa bieda sprawiły, że ta część Cejlonu nie jest zbyt urodzajna. Hoteli tam nie uraczycie, jednak gdybyście chcieli poczuć ducha Indii to warto wybrać się np. do miejscowości Jaffna, która jest najdalej wysuniętym miastem na północ.

Zachodnia część Sri Lanki, na której znajduje się lotnisko oraz dawna stolica kraju na pierwszy rzut oka wydaje się nijaka i tak też w dużej mierze jest. Kolombo to nie raj na ziemi, a miasto przepełnione ludźmi do granic możliwości. Hałas, którego na dłuższą metę nie da się znieść oraz ilość spalin unoszących się w powietrzu sprawiają, że chce się stamtąd uciekać. Wielu mieszkańców prowadzi przydrożne sklepiki przez co gwar jest ogromny. Szkolne autobusy, które sprowadzone zostały z Ameryki służą za komunikację miejską i dlatego nie ma tu mowy o żadnych filtrach czy ekologii, a człowiek czuje jakby brakowało mu powietrza. Polecam kupić maskę, bo naprawdę jest przydatna. Rzadkością nie są także śmieci wrzucane do rowów, a później palone, co spowodowane jest brakiem systemu gospodarki komunalnej. 

Mimo wszystko do Kolombo naprawdę warto się wybrać żeby zwiedzić świątynie (jak np. Sri Kailasanathar Swami Devasthanam) lub poobserwować życie miejscowych, zwłaszcza że ta dawna stolica jest jedynym tak dużym i tłocznym miastem na Sri Lance. Nie ma tu zbyt wielu turystycznych lokali, a jeżeli jakieś są to ceny jedzenia czy drinków przyprawiają o ból portfela. Na szczęście Kolombo to tylko mała cząstka tej krainy, bo wszystko poza tym miastem jest naprawdę cudowne!

Komunikacja miejska na Sri Lance nie działa z prędkością światła, ale warto wskoczyć do pociągu jadącego na południe, ponieważ tory prowadzą wzdłuż oceanu, a wychylając się można zobaczyć prawdziwe bogactwo natury. Region ten jest dość zniszczony z powodu dwóch tsunami, które kilka lat temu nawiedziły zachodnie wybrzeże. Ogromne zniszczenia spowodowały, że ludzie do dnia dzisiejszego odbudowują swoje domy. Nawet tory oraz pociąg znalazły się pod wodą, która wkradła się w głąb wyspy niszcząc wszystko na swojej drodze. Warto obejrzeć reportaże o dramacie z 2004 roku.

Południe Sri Lanki jest cudowne i wypełnione małymi, urokliwymi wioskami. To właśnie tutaj niedaleko Galle można poobserwować słynnych rybaków stojących na drewnianych palach wbitych w dno oceanu, poleżeć na dzikiej plaży Jungle Beach zamieszkałej przez małpy, zwiedzić słynny fort czy wybrać się na targ rybny. W tej części wyspy warto poruszać się tuk tukami gdyż odległości miedzy mieścinami nie są duże, a autobusami nie dojedziemy do wielu ciekawych miejsc.

Przejechać wzdłuż plaży na wschodnią część wyspy nie da się z powodu Yala National Parku, którego tereny obejmują także obszar nadmorski. Nie polecam tego miejsca, bo zwierzęta zamieszkujące ten park przeżywają gehennę ukrywając się przed ciekawskimi turystami i natarczywymi kierowcami. O wschodzie słońca w jednym punkcie zbiera się kilkanaście jeepów (niektóre mające po 1-2 osoby na pokładzie), aby o pełnej godzinie ruszyć z piskiem opon w poszukiwaniu dzikich zwierząt. Widok bawołów, ptaków, aligatorów czy małp jest niesamowity, ale już słonie czy lamparty płoszą się z powodu krzyczących ludzi i pędzących jeepów pozostawiających za sobą chmury spalin. W tym pseudo-parku ekolodzy przeżywają zawał.

Ale głowa do góry, ponieważ jadąc w głąb lądu, a konkretniej w rejony Nuwara Eliya można się bardzo pozytywnie zaskoczyć. Część tego regionu nazywana jest „Little England” z uwagi na panujący tu klimat. Idealne miejsce dla miłośników górskiej wspinaczki. Jednak najlepsze dopiero przed wami, ponieważ to właśnie tutaj przebiega trasa najsłynniejszego pociągu z Elli do Kandy, a że Sri Lanka to raj pól herbiacianych, można odwiedzić miejsca gdzie urzędował sam Sir Thomas Lipton. Dla miłośników panoram, wodospadów, natury i wspinaczki idealna będzie wyprawa na Adam’s Peak o wschodzie słońca, lub na Sigiriya Rock, z której widok zachodzącego słońca jest nie do opisania.

Ci, którzy wolą nieco cieplejsze warunki klimatyczne powinni wybrać się na wschodnie wybrzeże. Ta część wyspy jest kolebką turystyki, pełną guest housów, hosteli czy bungalowów. Do wielu miejscowości, ale przede wszystkim do Trincomalee czy Arugam Bay zjeżdżają się surferzy z całego świata, aby łapać fale oceanu Indyjskiego, wypić kokosa pod palmami, czy posłuchać muzyki regge o zachodzie słońca.  

Na tym wybrzeżu podziwiać można walenie i delfiny, odwiedzić sanktuarium żółwi czy sierociniec dla słoni. Fajną przygodą jest również rafting czy spływ kajakowy górskimi potokami, bo aby się do nich dostać trzeba przebić się przez prawdziwą dżunglę.

Sri Lanka – możliwości przemieszczania się

Sri Lanka jest tanim miejscem, dla turystów. Podróżując warto korzystać z tuk tuków (jednak zanim się wsiądzie do jednego z nich trzeba z góry ustalić cenę, ponieważ liczniki nie działają, a kierowca po wykonanym kursie rzuci cenę z kapelusza). Bardzo dobrze prosperuje tu aplikacja Ubera, który jest naprawdę tani, zwłaszcza gdy nie podróżuje się w pojedynkę. Przy dłuższych trasach naprawdę polecam jazdę autobusem lub pociągiem. Obie formy transportu zapewnią niesamowite wrażenia, a uczucie klejącego i spoconego ciała i tak was nie opuści.

Sri Lanka – mieszkańcy sercem wyspy

Lankijczycy są bardzo mili i przyjaźni, a czego warto się od nich uczyć to chęci dzielenia, mimo iż sami niewiele mają. Lokalne społeczności wyznają głównie hinduizmu, dlatego kobiety ubrane są w skromne, lecz bardzo kolorowe długie suknie. Nawiązując do kultury tego kraju sugeruję aby nie zniechęcać się patrząc na pewne zwyczaje. Mam na myśli rzucie pewnej rośliny, której nazwa jest mi obca, a która ma zapewnić im ochronę uzębienia. W momencie gdy roślina zostanie przerzuta, resztki wypluwane są gdzie popadnie, stąd też często ulice usiane są czerwonymi kropkami. Podobny zwyczaj panuje w Indiach.

Kultura Sri Lanki i obrzędy religijne są szalenie ciekawe, dlatego dobrze jest wybrać się na festiwal uliczny w Sacred City of Kandy lub w innym mieście, bo w całym kraju odbywa się ich sporo. Wybierając się do świątyni należy pamiętać o ubiorze zakrywającym ciało. Ponadto miejsca takie jak Temple of the Sacred Tooth w Kandy, stare miasta jak Anuradhapura czy Polonnaruwa wpisane są na listę dziedzictwa UNESCO.

Z uwagi na upały butelka wody pod ręką jest niezbędna. Radzę dokładnie myć ręce i nie pić wody z kranu, bo może się to skończyć długotrwałą biegunką. Co do jedzenia to bardzo polecam posiłki serwowane na ulicy jak samossę (pierożki z mięsem, rybne, lub z warzywami), kottu czy makaron z warzywami. Porcje kosztują grosze, a są ogromne i lekkie przy tych upałach. Resztkami zawsze można dokarmić bezpańskie psy, oczywiście opcją bez ostrych przypraw.

No Comments

    Leave a Reply