Menu
Azja / Tajlandia

Koh Tao „Wyspa żółwi” – wątpliwy raj dla przyjezdnych

Koh Tao jest wyspą oczarowującą wszystkich swym pięknem, które tutejsi mieszkańcy niszczą w absurdalny sposób. Wyspa sama w sobie jest cudowna, a miejsc do nurkowania jest od groma. Ofert łodzi będących taksówkami i płynących na pobliską wyspę Koh Nang Yuan lub do zatok, w których podziwiać można rafę koralową jest mnóstwo.

Ponadto na miejscu można wynająć skuter i zjechać całą wysepkę, która w rzeczywistości jest naprawdę niewielka. Plaż na Koh Tao jest niewiele, bo raptem pięć, zatok nieco więcej, ale te często są własnością prywatnych osób i wstęp jest płatny.

Z Chumphon możemy tu dopłynąć za ok 500/600 bht, w zależności od rodzaju łodzi, a z Bangkoku nawet i za 800 bht. Cena jest dość wysoka, zwłaszcza że wynosi prawie tyle co z miast, które leżą nieco dalej. Alternatywą dla łodzi jest samolot, który niestety również nie jest najtańszą z możliwości.

Dopływając do portu Mae Haad Pier można przeżyć szok patrząc jak bardzo turystyka na tej wyspie jest rozwinięta. Główna ulica Koh Tao ciągnąca się wzdłuż plaży Sairee Beach pełna jest restauracji i pubów. Uliczki przylegające do portu zalane są ofertami wycieczek, szkółek nurkowania, wynajmu skuterów, noclegu czy jedzenia. Jest tego tak dużo, a naganiaczy tak wielu, że ciężko jest się na coś zdecydować.

Koh Tao – wynajem skuterów

Wiele mitów na ten temat można znaleźć w Internecie. W momencie gdy turystyka na tej wyspie rozszalała się na dobre mieszkańcy wyczuli, że najem skuterów to złoty interes. Z uwagi na jej górzysty teren ciężko jest tę wyspę odkryć w inny sposób niż na skuterach. Jeżdżą tu taksówki, ale ich cena jest wysoka, zwłaszcza że cena za najem skutera za cały dzień wynosi 200 bht.

Niestety w tą cenę nie jest wliczone nic poza ryzykownym najmej pojazdu, dlaczego? Bardzo często dochodzi do sytuacji, że najemca obciążany jest wysokimi karami za samo przerysowanie skutera, które w rzeczywistości już istniało. Właśnie dlatego większość punktów na Koh Tao oferuje dodatkowe ubezpieczenie od przerysowań podnosząc cenę już do 300 bht. Interes wydaje się ok, ale wszelkie inne zniszczenia nie są w nią wliczone.

Tylko w niektórych punktach można znaleźć ofertę najmu za 400 bht z pełnym ubezpieczeniem (przerysowania, wypadek, ułamanie elementów itp.). Warto wziąć to pod uwagę, bo boczne drogi na wyspie są kamieniste, a góry bardzo strome. Jeżeli ktoś kiepsko jeździ na skuterze, albo jeździ jak szalony to uwierzcie mi, że tutaj odczujecie tego konsekwencje. Najgorsze drogi na Koh Tao prowadzą na punkty widokowe i plaże. Do tych pierwszych prowadzą bardzo strome i nierówne szlaki, do tych drugich bardzo wąskie i dziurawe drogi. Poza głównymi ulicami, które wyglądają jak autostrady poruszanie się po wyspie jest nie lada wyzwaniem.

Ważną kwestią, o której należy pamiętać jest depozyt. Na wyspie nie wynajmiecie skutera bez oddania paszportu w depozyt. Czasami najemcy zgadzają się na pieniądze, ale kwoty sięgają rzędu 5 tys. bht. Nie ma obowiązku jazdy w kaskach, tak jak na lądzie, ale na pewno jest to dużo bardziej bezpieczne. Jeżeli macie możliwość wynajęcia skutera w hotelu, w którym śpicie warto z tego skorzystać. Będziecie spokojni, że dla utrzymania dobrej reputacji tego miejsca wasze relacje pozostaną przyjazne i nikt was nie oszuka.

Koh Tao – Nangyuan Island Beach

Miejsce uważane za jedno z piękniejszych na świecie. Taka opinia powstała zapewne dzięki piaszczystym ścieżkom łączącym wysepki, zupełnie jak na Malediwach. Na jednej z nich znajduje się punkt widokowy, z którego rozpościera się piękny widok na każdą z wysp. Można tam dopłynąć z miasta. Ceny taksówek morskich różnią się w zależności od miejsca wypłynięcia. W okolicach portu krzyczą sobie 600 za osobę w dwie strony, ale oddalając się w stronę głównej plaży ceny sięgają 400 bht. Organizowane są również całodniowe wycieczki za 850 bht, dzięki czemu można odwiedzić 5 najlepszych zatok wyspy. Woda cudowna, widoki przepiękne, ceny do utargowania, nic tylko płynąć.

Koh Tao – płatne plaże i punkty widokowe

Do Koh Tao rocznie zjeżdżają się tysiące nurków, aby odkryć tutejszą rafę koralową i życie pod wodą. Rzeczywiście jest co podziwiać, bo można tu spotkać żółwie morskie, rekiny czy płaszczki. Jednak aby tego zaznać najlepiej jest wynająć łódź lub wykupić wycieczkę, bo rafa przy brzegu jest bardzo wymarła. Może właśnie dlatego widnieją tam znaki mówiące o zakazie wnoszenia jedzenia czy butelek, a także wyrzucania śmieci czy stawania na rafie.

Plaże Koh Tao bardzo się od siebie różnią, tak jak i zatoki. Są miejsca jak Haadtien gdzie piasek przypomina mąkę, a woda emanuje czystością. Są też takie jak Sai Daeng Beach, której plaża powstała dzięki milionom małych kamyków, a dno to jedna wielka rafa koralowa. Wydawać się może bulwersującym, że z powodu tak małej liczby plaż większa część z nich jest prywatna. Takie rozwiązanie wiąże się z płatnym wejściem, jak w przypadku Jansom Bay czy Aow Leuk. Bulwersujące jest to o tyle, że miejsca te bardzo często toną w śmieciach, a opłata jaką się pobiera sięga rzędu 100 bht.

Podobnie sprawy się mają jeżeli chodzi o punkty widokowe. Jest ich na wyspie niewiele, a znajdują się w dzikich lasach czy gdzieś przy drogach. Niestety miejsca takie jak Koh Tao viewpoint czy najwyższy punkt Mango viewpoint okazują się być płatne. Cena wynosi 100 bht, jednak dopłacając 20 bht możemy być spokojni, że skuter stojący w lesie będzie chroniony przed dzikimi zwierzętami. Oczywiście żartuję, ale mieszkańcy wyczuli, że zarobić tu można na wszystkim.

Dla przykładu na Mango viewpoint zapłata się 100 bht za wejście do tego prowizorycznego baru zbitego ze starych blach i desek nie jest wystarczająca. Trzeba jeszcze na miejscu zamówić picie lub przekąskę, których cena jest pięciokrotnie wyższa niż w innych lokalach. Jest to bardzo przykre, bo mieszkańcy Koh Tao zatracili poczucie dobrego smaku i gdyby tylko mogli nazywaliby turystów dolarami.

Ptaki na uwięzi

Bardzo smutnym jest, że w tym raju, gdzie zwierzęta żyją wolno, popularnym jest posiadanie ptaków w klatkach. Sprzedaż odbywa się na ulicy, gdzie powystawiane są klatki z egzotycznymi ptakami. Niestety w bardzo wielu restauracjach, sklepach czy wypożyczalniach popularnym jest posiadanie takiego dodatku, który swym płaczem „umila” dzień właścicielom. Niby na świecie ludzie trzymają w domu ptaki ze sklepów zoologicznym, jednak widok tych zwierząt w takim miejscu łamie serce. Spodowowane jest to przede wszystkim tym, że w rzeczywistości są to dzikie ptaki łapane na ulicy.

No Comments

    Leave a Reply